Strona Główna > Posty > 2 grudnia

Administrator tekstu:

IDMJP2

Data:

30 października 2018

2 grudnia


W 1996 roku pojawiło się polskie wydanie autobiografii Jana Pawła II „Dar i tajemnica – w 50. rocznicę moich święceń kapłańskich”.

We Włoszech książka stała się bestsellerem. W niecałe 2 tygodnie sprzedano tam ponad 130 tys. egzemplarzy, we Francji – ponad 80 tysięcy, księgarnie w USA zamówiły ponad milion egzemplarzy.

Książka w sposób niesłychanie konkretny wprowadza nas w historię jego powołania. Krótkie, proste rozdziały ukazują nam młodego Karola jako organizatora kółka ministrantów, wzorowego ucznia i członka „Żywego różańca” często nawiedzającego „dróżki maryjne” w Kalwarii Zebrzydowskiej. Ogromnym szacunkiem darzy on wszystkich duchownych, zarówno wadowickiego wikarego, jak arcybiskupa Adama Sapiehę i już od kleryckich czasów wielkim kultem otacza Jana Vianneya. Jest to zatem – patrząc z zewnątrz – świat nieskomplikowany; pobożność panuje w nim prosta, księża wokół są gorliwi i przyjaźni, a ludzie życzliwi i zacni. Scena najbardziej sielankowa to zwięzły opis wędrującego wśród dojrzewających zbóż ks. Karola, który idąc pieszo do Niegowici, gdy przekracza granicę swojej pierwszej parafii, klęka i całuje ziemię, do której został posłany jako wikary.

Jest to jednak prostota i sielskość tego samego rodzaju co prostota rytmu Traktatu poetyckiego Miłosza, czy sielskiego opisu życia zaścianka w Panu Tadeuszu. Ich pozorna naiwność jest środkiem do zbudowania metafizycznego ładu, ufundowania świata, w którym zło nazywa się złem, a dobro dobrem; świata tak głęboko zakorzenionego w rdzeniu rzeczywistości, że nie tylko wicher, ale i walec historii nie zdołają go zniszczyć. Na takim fundamencie postawił Jan Paweł II budowlę, której głównymi architektami są Juliusz Słowacki i Cyprian Kamil Norwid. Myślę, że można tak zinterpretować autorską fascynację misterium, a może nawet wręcz mistyką słowa czy też wyznanie miłości do Katedry Wawelskiej, ‘’’nasyconej jak żadna inna świątynia w Polsce treścią historyczną, a zarazem teologiczną’’’, w której spoczywają ci, co ‘’’są wielkimi «Królami – Duchami», którzy prowadzą Naród poprzez stulecia’’’. Także czas oraz miejsce odprawiania pierwszej Mszy Świętej, Dzień Zaduszny i Krypta Leonarda na Wawelu, nadające początkowi kapłaństwa Karola Wojtyły romantyczną aurę, są dlań przejawem ‘’’szczególnej więzi duchowej ze wszystkimi, którzy w tej Katedrze spoczywają’’’.

Podobnie jest z teologią historii, w której nawet poprzez najtrudniejsze doświadczenia, także okrucieństwa II wojny, objawiają się Boże plany: ‘’’Mnie te najcięższe doświadczenia zostały przez Opatrzność oszczędzone, ale dlatego mam tym większe poczucie długu w stosunku do tylu znanych mi ludzi, a także jeszcze liczniejszych owych bezimiennych, bez różnicy narodowości i języka, którzy swoją ofiarą na wielkim ołtarzu dziejów przyczynili się w jakiś sposób do mojego powołania kapłańskiego. W pewnym sensie wprowadzili mnie oni na tę drogę, w świetle ofiary ukazali mi prawdę – najgłębszą i najistotniejszą prawdę kapłaństwa Chrystusowego’’’. Ta rzeczywistość duchowa wtopiona w bieg historii i dopełniona kontemplacją krzyżowej Ofiary wraca też romantyczną frazą w cytowanych przez Papieża fragmentach jego poematów, w opisie momentu święceń, gdy norwidowski Krzyż-brama okazuje się dla Karola Wojtyły Krzyżem- Pastwiskiem, czy też w opisie kamieniołomu, w którym jako student pracował w czasie okupacji: to nie energia elektryczna i moc młotów naprawdę żłobią rzeczywistość, lecz praca ludzka, jej duchowy wymiar.

Ten wpływ myśli Norwida można śledzić nie tylko w autocytatach poezji autora, ale także czytając rozważania na temat wolności, którą niesie zanurzenie w wiecznym ‘’’dziś’’’ Chrystusa; zanurzenie unicestwiające w kapłańskim życiu kategorie ‘’’postępowości’’’ i ‘’’konserwatyzmu’’’.

Za ten kontrast między nieledwie bukolicznym opisem Polski i wzrastaniem w powołaniu a wielką romantyczną wizją pracy ludzkiego ducha i teologią dziejów dopełniających się w Chrystusowym Krzyżu, odpowiedzialna jest najnowsza historia. Na kartach książki wyraźnie jest obecna groza obu totalitaryzmów. Wspomina więc Jan Paweł II podstępne aresztowanie i wywóz do Sachsenhausen profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, groźbę wywózki do obozu koncentracyjnego wiszącą nad wszystkimi, którzy gromadzili się, by recytować polską poezję w okupowanym Krakowie, wyrok śmierci w sfingowanym stalinowskim procesie ks. Franciszka Szymonka, śmierć kolegów z maturalnej klasy na polach bitew całego świata, zsyłanych do obozów koncentracyjnych czy łagrów, martyrologium polskich kapłanów zapełniających stalinowskie i hitlerowskie obozy (w samym Dachau było ich ok. 3000). Wstrząsające są także zdania poświęcone Jerzemu Zachucie, ‘’’bratu w powołaniu’’’, z którym we dwójkę codziennie regularnie modlili się w kaplicy abp. Adama Sapiehy. Pewnego dnia Zachuta nie pojawił się w kaplicy. Nocą zabrało go gestapo. Został rozstrzelany. Jeden został wzięty, drugi zostawiony – mówi Pismo.

Końcowa część papieskiej książki to refleksje o sakramencie kapłaństwa. Rozważania Ojca Świętego są bardzo klasyczne: kapłan szafarz sakramentów, kapłan alter Christus („drugi Chrystus”, ten w którym działa sam Chrystus), kapłan człowiek modlitwy i mąż słowa Bożego. W paru miejscach przewijają się podkreślone przez Papieża priorytety powołania kapłańskiego: konieczność i znaczenie współpracy ze świeckimi oraz studium teologii i myśli współczesnej, ale sam rdzeń powołania tkwi gdzie indziej. Jest nim rzeczywistość niezmierzonego daru i niepojętej tajemnicy, w którą Bóg zanurzył każdego kapłana w swoim sakramencie. Kontemplacja tego daru, zawierającego tajemnicę Bożej miłości, oraz udzielanie sakramentów należy do fundamentu każdego kapłaństwa i staje się źródłem duchowego wzrostu.

Dzisiejszy człowiek – podkreśla Jan Paweł II – nie potrzebuje kapłana nowoczesnego czy też świeckiego eksperta; ‘’’o wszystko to, czego potrzebuje w wymiarze ekonomicznym, społecznym i politycznym, może zwrócić się do innych. Kapłana prosi o Chrystusa!’’’. Istotą powołania kapłańskiego jest zatem spotkanie z Chrystusem i płynące stąd wezwanie do świętości. To ono jest źródłem duszpasterstwa, bo ‘’’kapłan może być przewodnikiem i nauczycielem o tyle, o ile stanie się autentycznym świadkiem’’’.

Nie ma w tej książce zbyt wielu śladów barwności życia i wielkiej erudycji autora. Prawie całkiem nieobecne jest w niej również doświadczenie biskupie Karola Wojtyły i papieskie Jana Pawła II.

Jest to bowiem przede wszystkim opowieść o kapłaństwie. Ta wręcz ascetyczna skromność książki Dar i Tajemnica jest wyrazem jedności z wszystkimi kapłanami, a raczej: z każdym kapłanem. Każdy bowiem kapłan spotkał w życiu dobrych ludzi, którzy wprowadzili go w życie modlitwy i ukazali mu piękno kapłaństwa. Każdy kapłan przeżył fascynację swoim powołaniem i doświadczył nowej jakości życia z chwilą święceń. Także Jan Paweł II – solidarny z innymi kapłanami – dzieli się z Czytelnikami, w roku złotego jubileuszu kapłaństwa, swoją fascynacją darem otrzymanym od Chrystusa oraz powierzoną przez Niego tajemnicą.