Strona Główna > Posty > Kult maryjny

Administrator tekstu:

IDMJP2

Data:

10 października 2014

Kult maryjny


Fot. Tadeusz Warczak

„Nabożeństwo do Matki Bożej w postaci tradycyjnej wyniosłem z domu rodzinnego i z parafii wadowickiej. W kościele parafialnym pamiętam boczną kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do której rano przed lekcjami ciągnęli gimnazjaliści. Potem z kolei w godzinach popołudniowych, po zakończonych lekcjach, ten sam pochód uczniów szedł do kościoła na modlitwę”
Jan Paweł II, Dar i Tajemnica

Od wczesnego dzieciństwa Karolowi Wojtyle towarzyszyło szczególne uwielbienie Maryi. Tę niezwykłą adorację wyniósł z domu rodzinnego, zwłaszcza z religijnej postawy ojca. Kult Matki Bożej pogłębił się jeszcze po śmierci matki, Emilii z Kaczorowskich Wojtyłowej. Dziewięcioletni Karol otrzymał w wadowickim karmelu szkaplerz, z którym nie rozstawał się już przez całe życie. Był to tzw. szkaplerz  Najświętszej Maryi Panny, zwany szkaplerzem brązowym. Młodzieńcze pielgrzymowanie do Maryi nierozerwalnie wiązało się z sanktuarium pasyjno – maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej. „To wszystko stanowi jakąś niezbywalną warstwę mojej duszy, mojego doświadczenia, mojej wiary i mojej miłości. Rozprzestrzenia się to na tyle miejsc umiłowanych, do Sanktuariów Chrystusa i Jego Matki, żeby wspomnieć Mogiłę i Ludźmierz i Myślenice, Staniątki czy Rychwałd, a przede wszystkim Kalwarię Zebrzydowską z Dróżkami, po których tak bardzo lubiłem wędrować” – wspomniał po latach.
Kultu maryjny jest od wieków bardzo silnie zakorzeniony w polskim narodzie. Dowodem tej adoracji są liczne sanktuaria na naszych ziemiach, w tym najbardziej znane Sanktuarium OO. Paulinów na Jasnej Górze oraz właśnie Sanktuarium OO. Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej. To tutaj Karol Wojtyła często pielgrzymował – jako dziecko, młodzieniec, kapłan, biskup krakowski i kardynał oraz Ojciec Święty Jan Paweł II. „Przychodzimy tutaj – podkreślał –  ponieważ prawda o Wniebowzięciu Matki Bożej jest tak głęboko osadzona w rzeczywistości naszej wiary. Widzimy tę prawdę w całej pełni; widzimy też – jak wspomniałem – że życie Matki Bożej, poprzez te dróżki, którymi prowadzą nas przewodnicy, poprzez te dróżki przeplata się z życiem Pana Jezusa, a zwłaszcza z jego cierpieniem, męką, ukrzyżowaniem, Zmartwychwstaniem; i patrząc na to, my musimy dojść do jednego wniosku, który dla naszej wiary jest podstawowy. Mianowicie, że jeżeli my również idziemy do Boga, do nieba, to i nasze życie musi się tak przeplatać z życiem Pana Jezusa, z Jego męką i śmiercią, i Zmartwychwstaniem; nie może biegnąć obok, opodal; nie może to być droga obok Drogi, bo taka droga wiodłaby na manowce; tylko muszą się te drogi i te dróżki wzajemnie przeplatać i przenikać. I tego się tutaj uczymy”.

Rodzinne wychowanie wykształciło w młodym Wojtyle nawyk powierzania Maryi wszystkich trosk i kłopotów dnia codziennego. Wuj przyszłego papieża, Franciszek Wojtyła, był przewodnikiem po kalwaryjskich dróżkach. Najprawdopodobniej byli nimi także przodkowie Karola właśnie ze strony ojca. Karol Wojtyła kontynuował swoje kalwaryjskie pielgrzymowanie także jako ksiądz, biskup i kardynał – metropolita krakowski. „Dróżki. Nawiedzałem je wiele razy, począwszy od lat moich chłopięcych i młodzieńczych. Nawiedzałem je jako kapłan. Szczególnie często nawiedzałem sanktuarium kalwaryjskie jako arcybiskup krakowski i kardynał.(…). Prawie żadna ze spraw, które czasem niepokoją serce biskupa, a w każdym razie pobudzają jego poczucie odpowiedzialności, nie dojrzała inaczej jak tutaj” – podkreślał Ojciec Święty.

Pielgrzymki do Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej oraz kult Matki Boskiej Kalwaryjskiej  były także nierozłącznym elementem papieskich wizyt w ojczyźnie w roku 1979, 1991,oraz w 2002. Podczas podróży apostolskich  w roku 1987 oraz 1999 obraz matki Boskiej Kalwaryjskiej znajdował się na ołtarzu krakowskich Błoń, podczas uroczystości liturgicznych.

Kultu Maryjny to nie tylko umiłowanie kalwaryjskiego pielgrzymowania. W 1958, gdy Karol Wojtyła został biskupem, przyjał Maryję jako opiekunkę swojego kapłaństwa. W jego herbie znalazł się krzyż oraz duża litera M, symbolizująca  Matkę Bożą. Mottem zostały słowa zaczerpnięte z wypowiedzi Świętego Bernarda „Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Proebe mihi cor Tuum, Maria  (Cały Twój jestem, a wszystko co moje, do Ciebie należy. Przyjmuję Cię do wszystkiego, co moje. Użycz mi twego serca, Maryjo)”. Biskup Wojtyła zwracał uwagę na dokumenty Soboru Watykańskiego II dotyczące kultu Maryi, zwłaszcza w świetle Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium”: „Maryja uczestniczy w dziele Chrystusa, tak, że nie tylko odkrywamy Chrystusa w Maryi, lecz także Maryję poprzez Chrystusa.”

Jako papież Jan Paweł II kontynuował tę niezwykłą adorację Bożej Rodzicielki. Podczas podróży apostolskich nawiedzał maryjne miejsca kultu na całym świecie. 3 marca 1979 roku rozpoczął w Rzymie zwyczaj publicznego odmawiania różańca w każdą pierwszą sobotę miesiąca,  rok 1987 ogłoszony został Rokiem Maryi. „Poprzez niniejszy Rok Maryjny cały Kościół zostaje wezwany nie tylko do tego, aby przypomniał wszystko, co w jego przeszłości świadczy o tej szczególnej macierzyńskiej współpracy Bogarodzicy z dziełem zbawienia w Chrystusie Panu — ale także, aby przygotował ze swej strony drogi na przyszłość do tej zbawczej współpracy, koniec bowiem drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa otwiera jakby nową perspektywę (…)  Kiedy Kościół wraz z całą ludzkością przybliża się do granicy tysiącleci, podejmuje ze swej strony z całą wspólnotą wierzących — a zarazem wspólnie z każdym człowiekiem dobrej woli — to odwieczne wyzwanie wyrażone słowami antyfony, które mówią o ludzie upadającym, ale pragnącym powstać, i zwraca się zarazem do Odkupiciela i Jego Matki z wołaniem: wspomóż! Kościół widzi bowiem — o tym świadczy powyższa modlitwa — Błogosławioną Bogarodzicę w zbawczej tajemnicy Chrystusa i w swojej własnej tajemnicy; widzi Ją głęboko zakorzenioną w dziejach ludzkości, w odwiecznym powołaniu człowieka, wedle tych opatrznościowych przeznaczeń, jakie Bóg odwiecznie z nim związał; widzi Ją po macierzyńsku obecną i uczestniczącą w licznych i złożonych sprawach, których pełne jest dzisiaj życie jednostek, rodzin i narodów; widzi Ją jako Wspomożycielkę ludu chrześcijańskiego w nieustannej walce dobra ze złem, aby nie upaść, a w razie upadku, aby powstać” – pisał Jan Paweł II 25 marca 1987 roku, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego.

13 maja 1981 roku, w rocznicę Maryjnych Objawień Fatimskich, dokonano zamachu na życie Ojca Świętego, Jana Pawła II. Po bolesnej rekonwalescencji Ojciec Święty odniósł się do tych wydarzeń podczas pielgrzymki do portugalskiej Fatimy, w maju 1982 roku. Celem tej szczególnej podróży było dziękczynienie za cudowne uratowanie życia. „Rozumiemy całe przesłanie Pani Fatimskiej. Największą przeszkodą w drodze człowieka do Boga jest grzech, trwanie w grzechu, a w końcu wyparcie się Boga. Świadome wyrzucenie Boga ze świata ludzkiej myśli. Oderwanie od Niego całej ziemskiej aktywności człowieka. Odrzucenie Boga przez człowieka”- podkreślił Jan Paweł II. Podczas audiencji ogólnej w 1982 roku w Watykanie Jan Paweł II nawiązał do błędów, przed którymi przestrzegała ludzkość Matka Boża Fatimska: „Zagrożenie płynące ze strony sił zła pochodzi głównie z błędów rozpowszechnianych właśnie w naszych czasach, z błędów, które polegają na negacji Boga i mają na celu całkowite oderwanie od Niego ludzkości poprzez życie bez Boga, a nawet przeciwko Bogu”. Papież Jan Paweł II dokonał w roku 1984 aktu zawierzenia świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Tym samym wypełnione zostało wezwanie Maryi dla świata przekazane w Fatimie w 1917 roku.

8 października 2000 roku papież Jan Paweł II zawierzył Matce Bożej Nowe Tysiąclecie, wypowiadając miedzy innymi takie słowa: „Pragniemy Ci dzisiaj zawierzyć przyszłość, która nas czeka, prosząc Cię, byś towarzyszyła nam w drodze. Żyjemy w niezwykłej epoce, porywającej i zarazem pełnej sprzeczności. Ludzkość dysponuje dziś niesłychanie skutecznymi środkami, którymi może zamienić świat w kwitnący ogród albo obrócić go w ruinę. Posiadła niezwykłe możliwości oddziaływania na samo źródła życia: może je wykorzystywać ku dobru, w granicach zakreślonych przez prawo moralne, ale może też iść za głosem krótkowzrocznej pychy, która każe nauce odrzucać wszelkie ograniczenia i prowadzi ją nawet do podeptania szacunku należnego każdej istocie ludzkiej. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości ludzkość stoi na rozdrożu. Także teraz, Najświętsza Panno, zbawienie jest tylko i wyłącznie w Twoim Synu, Jezusie (…) O Matko, która znasz cierpienia i nadzieje Kościoła i świata, wspomagaj swoje dzieci w codziennych próbach, jakich życie nie szczędzi nikomu, i spraw, aby dzięki wspólnym wysiłkom wszystkich ciemności nie przemogły światła. Tobie, Jutrzenko zbawienia, powierzamy naszą drogę w nowym Millennium, aby pod Twoim przewodnictwem wszyscy ludzie odnaleźli Chrystusa, światłość świata i jedynego Zbawiciela, który króluje z Ojcem i Duchem Świętym na wieki wieków. Amen”.