Strona Główna > Posty > Ukierunkowanie przez Jana Pawła II dialogów wewnątrzkościelnych (dialogów ad intra) – ks. prof. dr hab. Jan Wal

Administrator tekstu:

IDMJP2

Data:

22 października 2014

Kategorie:

Ukierunkowanie przez Jana Pawła II dialogów wewnątrzkościelnych (dialogów ad intra) – ks. prof. dr hab. Jan Wal


Dialogi wewnątrzkościelne określane są zwykle mianem dialogów ad intra – do wewnątrz. Kardynał Stefan Wyszyński gdy zarzucano mu kładzenie zbyt dużego nacisku w polskiej religijności na sprawy patriotyczne, zamiast podkreślania uniwersalizmu Kościoła mawiał, że nie potrafią kochać innych ludzi ci, którzy nie nauczyli się miłości w domu rodzinnym do członków własnej rodziny. Można zatem powiedzieć, że dialog wewnątrzkościelny jest szkołą dialogu powszechnego, bo wszelkie dialogi ad extra (dialogi zewnętrzne) wypływają  ab intra (z dialogów wewnętrznych). Papież Paweł VI w pierwszej programowej encyklice swego pontyfikatu  Ecclesiam suam pisał: Jakże pragniemy, żeby ta rozmowa prowadzona w kręgu domowym, toczyła się w atmosferze pełnej wiary, miłości i świętych czynów. Jakże chcielibyśmy by była ona częsta i owiana duchem rodzinnej zażyłości, by była przystępna i otwarta na wszystkie prawdy, na wszystkie cnoty i wartości duchowe, które obejmuje dziedzictwo nauki Chrystusowej. Jak bardzo sobie życzymy, by dialog ten był szczery i natchniony szlachetną pobożnością, skory do wsłuchiwania się w pragnienia dzisiejszych ludzi, a wreszcie zdolny do uczynienia z katolików ludzi rzeczywiście wartościowych, roztropnych, wolnych, zrównoważonych i mężnych (ES, 113). W świetle powyższej wypowiedzi dialog wewnątrzkościelny koncentruje uwagę, na dziedzictwie nauki Chrystusowej, czyli w pierwszej kolejności  dotyczy spraw, duchowych, religijnych, a więc jest dialogiem zbawienia. Dialog ten rzutuje, a przynajmniej powinien rzutować, rzecz jasna na życie codzienne chrześcijan, kształtując dialogi codzienności, w ich rodzinach i środowiskach w których się obracają, ale zasadnicza uwaga w dokumentach kościelnych, dotyczących dialogu wewnętrznego w Kościele koncentruje się na sprawach: wiary, moralności, dyscypliny kościelnej, i różnych form aktywności we wspólnocie ludu Bożego. We wspólnotach kościelnych występuje zawsze  napięcie między wymiarem hierarchicznym, a elementem charyzmatycznym życia kościelnego. Oba te czynniki: hierarchiczny i charyzmatyczny są niezbędne dla normalnego funkcjonowania wspólnoty. Żeby to napięcie między wymienionymi czynnikami było twórcze, musi przebiegać w prawdzie i miłości. Najwyższym charyzmatem –  przypomina Jan Paweł II – jedynym, którego można i należy pragnąc, jest miłość… (ChL, 51, przypis 190).  Duch Święty, który jest duszą Kościoła, to właśnie  Duch Prawdy i Miłości, który poprzez swoje natchnienia i dary kształtuje nadprzyrodzone więzy we wspólnocie i dynamizuje role, jakie poszczególni członkowie Ludu Bożego wypełniają, jako posługi … dla budowania Ciała Chrystusowego (Ef  4, 12). W autentycznym dialogu wewnątrzkościelnym zawsze na pierwszym planie, jest sam Bóg, to znaczy nasze osobiste z nim dialogi przekładają się na kształt dialogów wewnątrzwspólnotowych. Mówiąc prościej autentyzm życia religijnego i osobista pobożność mają istotny wpływ na kształt dialogów  w Kościele.  Wszyscy, którzy domagają się demokratyzacji Kościoła, choć pojęcie to zaczerpnięte z życia politycznego nie jest adekwatne do rzeczywistości kościelnej, tutaj należałoby raczej mówić o szeroko rozumianej kolegialności1 i synodalności Kościoła, winni pamiętać o tym podstawowym warunku dialogu wewnątrzkościelnego. Bez uczciwego dialogu z Bogiem, nie może być  mowy o autentycznym dialogu wewnątrzkościelnym. Przypomniał to nam Jan Paweł II w czasie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, gdy na Błoniach Krakowskich nawoływał:  Musicie być mocni drodzy bracia i siostry, mocą tej wiary, nadziei i miłości świadomej, dojrzałej i odpowiedzialnej, która nam pozwala podejmować ten wielki dialog z człowiekiem i światem na naszym etapie dziejów – dialog z człowiekiem i światem, zakorzeniony w dialogu z Bogiem samym, z Ojcem, przez Syna, w Duchu Świętym – dialog zbawienia2 . Jeśli dialog zbawienia ze światem stanowi konsekwencję dialogu z Bogiem, to tym bardziej taką konsekwencją winien być dialog wewnątrzkościelny, wszak Kościół jest wspólnotą zbawienia.

Koncepcja i rodzaje dialogu wewnątrzkościelnego
Celem dialogu wewnątrzkościelnego jest ożywianie wzajemnej wymiany dóbr we wspólnocie wiernych i ugruntowanie tej wspólnoty w braterstwie3 , czyli innymi słowy mówiąc doskonalenie kościelnej communicatio oraz pogłębianie więzi w kościelnej communio. Dialog wewnątrzkościelny zdaniem Kard. Wojtyły umożliwia osobom świadome uczestnictwo we wspólnocie zbawienia, jaką jest Kościół.  Powrót, do idei braterstwa w Kościele zapoczątkował Sobór Watykański II. Braterstwo w Kościele ma powszechny charakter i nie niweczy go zróżnicowanie funkcji i posług. Bowiem duch braterstwa jednoczy świeckich i duchownych. (…) Wspólnota braterska istnieje też pomiędzy wiernymi, którzy jeszcze pielgrzymują do domu Ojca i tymi, którzy już zasnęli w pokoju w Chrystusie. Kardynał Wojtyła wyodrębnia trzy rodzaje dialogu wewnątrzkościelnego: dialog doktrynalny i teologiczny, dialog praktyczno–pastoralny i dialog organizacyjny, czyli instytucjonalno-wspólnotowy.5 Dialog wewnątrzkościelny toczy się w różnorodnych konfiguracjach: między hierarchią a laikatem, między przełożonymi a podwładnymi, między starszymi i dorosłymi a młodzieżą i dziećmi, między różnymi ruchami i dziełami apostolskimi; na szczeblu ogólnokościelnym, regionalnym, krajowym, metropolitalnym, diecezjalnym, dekanalnym, czy parafialnym. Jan Paweł II, jeszcze jako metropolita krakowski przewodniczył Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Laikatu (powstała 31 VIII 1966 roku). W związku z mającym odbyć się w Rzymie sympozjum o dialogu wewnątrzkościelnym organizowanym przez  Papieską Radę ds. Świeckich6 Komisja Episkopatu ds. Laikatu w odpowiedzi na przedłożoną ankietę przesłała do Rzymu stosowne materiały, ale równocześnie postanowiła przygotować do krajowego użytku Dyrektorium o dialogu w Kościele. Pracom nad tym dyrektorium przewodniczył kardynał Wojtyła. Dyrektorium ostatecznie zredagowano 19 marca  1975 roku7. Nie przedłożono jednak tego Dyrektorium do zatwierdzenia Konferencji Episkopatu Polski, a więc nie zyskało ono rangi obowiązujących zaleceń duszpasterskich. Chociaż  dokument ten  nie stał się obowiązującym przewodnikiem dialogu wewnątrzkościelnego w Polsce: Sama praca nad tym dokumentem, a o to także chyba kardynałowi Wojtyle chodziło, była dla członków komisji dobrą szkołą dialogu i mogła przynieść owoce w późniejszej ich aktywności 8 . Konfiguracje dialogu wewnątrzkościelnego w tym dokumencie, zostały ukierunkowane personalistycznie. Jest w nim mowa o dialogu między duchowieństwem, między duchowieństwem a świeckimi oraz między samymi świeckimi. Na pierwszy plan wysunięto tutaj dialog środowiskowy,  dialog pomiędzy instytucjami i wspólnotami kościelnymi znalazł się niejako na drugim planie9. Dyrektorium wyodrębnia jedynie 3 poziomy dialogów  wewnątrzkościelnych: poziom krajowy, diecezjalny i parafialny, nie ma w nim mowy o poziomie metropolitalnym i dekanalnym, co należy niewątpliwie uznać za pewien brak tego dokumentu. Zdaniem powyższego dokumentu punktem centralnym dialogu wewnątrzkościelnego winny stać się: życie wspólnotowe Kościoła – koinonia (organiczna jedność członków Mistycznego Ciała Chrystusa, ustrój hierarchiczno – charyzmatyczny Kościoła, realizacja Magisterium i Ministerium)  oraz realizacja jego zbawczej misji tzw. tria munera, – martyria (głoszenie słowa Bożego, dawanie świadectwa wierze i animacja chrześcijańska), – liturgia (kult Boży, szafarstwo sakramentów, uświęcanie czasu), a także -diakonia (służebne wykonywanie władzy, realizacja opieki, upowszechnianie chrześcijańskiego stylu życia).10

Warunki i charakterystyka dialogów wewnętrznych w Kościele
Dialogi wewnątrzkościelne są trudne. W pierwszej kolejności należy zapewnić w nich realizacje warunku równości i partnerstwa. Podstawą braterstwa i równości ludzi, wszystkich ludzi bez wyjątku, jest w sensie nadprzyrodzonym wspólne Ojcostwo Boga i stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boga, czyli jako istot rozumnych i wolnych , a w sensie naturalnym: ta sama natura ludzka oraz wspólne przeżywanie ludzkiego losu (narodzin i śmierci, doświadczenie wychowania i samodzielności życiowej, sukcesów i porażek, bólu cierpienia i ograniczeń starości). Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej : Christifideles laici podkreślił, że: Będąc podstawą równości wszystkich ludzi, godność osobista jest równocześnie źródłem ich współuczestnictwa i wzajemnej solidarności, bowiem dialog i komunia wywodzą się przede wszystkim z tego, kim ludzie „są”, a dopiero wtórnie z tego, co „mają” (ChL, 37). W sensie eklezjalnym podstawową równość gwarantuje sakrament chrztu, wszystkie inne funkcje rodzące zróżnicowanie Ludu Bożego w stosunku do tej pierwszej, mają charakter wtórny, co nie znaczy, że nieistotny. Kardynał Wojtyła równość ludu Bożego dostrzega także w realizacji życia chrześcijańskiego: wszyscy są powołani do  zbawienia, realizowanego poprzez wyznawanie tej samej wiary, ożywia ich jedna nadzieja w Chrystusie i podlegają temu samemu prawu Bożemu – prawu miłości11.Używając pewnych analogii, nawiązujących do wystąpień Ojca św. Jana Pawła II na forum ONZ, można powiedzieć, że w dialogu wewnątrzkościelnym chodzi o równość i partnerstwo nie tylko  deklarowane, ale i respektowane.  Realizacja zasady równości partnerstwa w dialogu wewnątrzkościelnym jest szczególnie trudna w relacjach: hierarchia – laikat; przełożeni – podwładni. Papież Paweł VI w encyklice Ecclesiam suam mówi, że przełożeństwo w Kościele należy traktować jako służbę, a posłuszeństwo jako dzieło miłości. Z miłością kłócą się: samowola, zawiść, krnąbrność, zuchwalstwo, bo rodzą kłótnie, rozdarcie i zazdrosną rywalizację (por. ES, 114). Kardynał Karol Wojtyła, wraz z omawianym Dyrektorium szczególnie  podkreśla, że posłuszeństwo wypływa z wiary, obraca się w szkołę ewangelicznej pokory i pozwala realizować uczestnictwo w mądrości12 . Wiara, pokora i mądrość, zdaniem Wojtyły zabezpieczają posłuszeństwo przed różnymi dewiacjami. Szczególnie trudna sytuacja w realizacji posłuszeństwa może wystąpić u niektórych duchownych w wypadku konieczności podporządkowania się – w ramach urzędu kościelnego – decyzjom wiernych świeckich. W takich wypadkach konieczna jest ze strony duchownych wyrozumiałość, wyczucie sytuacji, głęboka wiara w to, że Duch Święty działa w całym ludzie Bożym oraz pewność, że ustawodawstwo kościelne uprawnia ich do sprawowania takich funkcji, jakie im powierzono13 . Jan Paweł II  w czasie pielgrzymki do Austrii poruszył cztery bardzo trudne kwestie w dialogu wewnątrzkościelnym. Jedna wiąże się ze stawianymi przez ruch Wir sind Kirche – My jesteśmy Kościołem wymogami słuchania ich głosu i uwzględniania ich zdania. W teologii odróżnia się zmysł wiary i zmysł wiernych. Zmysł wiary (sensus fidei), podobnie jak zmysł Kościoła (sensus Ecclesiae)  –  …to wszechstronne przeżycie [nadprzyrodzonej rzeczywistości – uwaga własna] (…), będące owocem wiary, świadomego uczestnictwa w liturgii, praktykowania cnót ewangelicznych, wpływu kultury chrześcijańskiej, a w tym wszystkim  – niewidzialnego oddziaływania Ducha Świętego14 . Zmysł wiary jest przekonaniem obiektywnym, natomiast zmysł wierny odczuciem subiektywnym. Zmysłem wiernych można manipulować np. poprzez media. Czasami, ale nie zawsze zmysł wiary pokrywa się ze zmysłem wiernych. Zmysł wiary akceptuje prawdy wiary i moralności. Jan Paweł II mówił do biskupów austriackich, że dialog wewnątrzkościelny zakłada pewne minimum porozumienia, które stanowią prawdy wiary i moralności, warunkujące jedność i tożsamość Kościoła. Gdy ktoś odrzuca wspólna bazę, jaką jest żywa wiara przekazywana przez Kościół, taki dialog w Kościele przestaje być dialogiem zbawienia, może być co najwyżej dialogiem na temat ludzkich poglądów i postaw15. Otwarcie się naprawdę w wewnątrzkościelnym dialogu zbawienia oznacza gotowość nawrócenia. Dialog wewnątrzkościelny trzeba prowadzić nie tylko ze znajomością rzeczy, ale także w postawie szczerości, otwartości i wrażliwości na prawdę oraz gotowości skorygowania własnych poglądów i postaw16. Trudno mówić o znajomości spraw Bożych u ludzi, którzy przynależą do Kościoła wyłącznie przez chrzest, ale nie prowadzą autentycznego życia religijnego. Tam gdzie pojawia się w dialogu dyktat i narzucanie własnych racji, nie ma mowy o gotowości do nawrócenia, nawet sam dialog ulega zakwestionowaniu. Bez pokory i gotowości do nawrócenia dialog wewnątrzkościelny traci sens. Papież mówi także o zawłaszczaniu przestrzeni dialogu To zawłaszczanie może się dokonywać na różne sposoby. Pierwszym rodzajem zawłaszczania jest narzucanie tematów dialogu. Często wybiera się nie tematy istotne i aktualne, ale tematy modne i medialne. Inny przykład zawłaszczania to, przypisywanie kompetencji wyłącznie sobie i to w oparciu o wątpliwe przesłanki. Kompetencja psychologiczna nie zastąpi w dialogu wewnątrzkościelnym kompetencji teologicznej. To czego by się chciało nie musi być równoznaczne z tym, czego chce Chrystus. Trzeci rodzaj zawłaszczania to wywieranie określonej presji, także medialnej, na dialogujących, pragnące wymusić niejako przyjęcie określonego stanowiska. Zawłaszczanie przestrzeni dialogu rodzi nieustępliwość i agresję, powodując tym samym zakwestionowanie sensowności  takiego dialogu.17
Jan Paweł II mówi wreszcie o ingerencji zewnętrznej, zwłaszcza medialnej w sprawy dialogu wewnątrzkościelnego. Ta interwencja usiłuje zakłócić najpierw mir domowy Kościoła, jest wchodzeniem z tupetem w kościelne sprawy, laicką interpretacją życia Kościoła, demaskowaniem, a nawet wręcz ośmieszaniem  misteryjnej jego natury . Jan Paweł II mówił w tym względzie, że Kościół współczesny stara się być coraz bardziej przejrzysty i wiarygodny, chce byś  szklanym domem, jednak w każdym domu znajdują się pokoje, niedostępne dla ogółu wchodzących, w których spotykają się ze sobą domownicy, w miarę  wzrastania zażyłości z odwiedzającymi wprowadza się ich powoli także w takie miejsca 18. To nie jest utajnianie Kościoła, czy zamiatanie jego spraw pod dywan, ale obrona przed zewnętrzną wścibskością, niekompetencją i stronniczością, a niekiedy wręcz uzurpacją i demagogią. Dopóki trudne sprawy życia Kościoła podejmowane są w dialogu wewnątrzkościelnym, nie może być mowy o ich tuszowaniu, czy zamiataniu pod dywan, gdyby z przestrzeni takiego dialogu zniknęły, zarzut powyższy stałby się zasadny.
Dyrektorium polskie było  dosyć ostrożne w określaniu eklezjalnych kompetencji wiernych świeckich. Mówi ono, że …dialog trzeba prowadzić na etapie przygotowywania decyzji, natomiast podejmowanie decyzji należy do kompetentnego przełożonego19 .  W każdej  wspólnocie, także w Kościele, podejmowane są dwa rodzaje decyzji, określanych z prakseologicznego punktu widzenia  angielskimi terminami: decision taking (przygotowywanie i weryfikacja decyzji) i decision making (podejmowanie i realizowanie decyzji). W świetle tej wypowiedzi można wyciągnąć wniosek, że w zakresie decision taking świeccy uczestniczyliby na obu etapach: przygotowywania i weryfikacji decyzji, natomiast w obszarze decision making ich aktywność dotyczyłaby tylko realizacji decyzji bez możliwości wcześniejszego decydowania. Tak jednak do końca nie jest. Świeckim przysługuje prawo współdecydowania wszędzie tam, gdzie decyzje nie wymagają władzy święceń, która daje  szczególne kompetencje w zakresie: głoszenia słowa Bożego, szafarstwa sakramentalnego i przewodnictwa wspólnotowego. O tym w którym miejscu ma stanąć kościół parafialny, można zdecydować przez głosowanie, ale o tym czy ktoś jest dostatecznie przygotowany, lub spełnia warunki, przyjęcia sakramentu musi decydować ten, kto posiada kompetencje hierarchiczne. W wypadku jednak, kiedy duchowny podzieli racje tych, którzy prezentują inny od  jego dotychczasowego rozumienia, punkt widzenia, oczywiście racje teologiczne, a nie psychologiczne, społeczne, historyczne, czy kulturowe, choć i te należy brać pod uwagę, jest zobowiązany w sumieniu do podjęcia decyzji uwzgledniających te racje, zgodnie z przysługującymi mu hierarchicznymi kompetencjami. Pewne problemy w dialogu wewnątrzkościelnym, może w tym zakresie sprawiać rozumienie przewodnictwa wspólnotowego, ale to przewodnictwo należy pojmować ściśle, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego. Aby w związku z uaktywnieniem apostolskim świeckich, nie doszło do strukturyzacji posług, urzędów i funkcji wiernych świeckich, równoległej do tej, która ma oparcie w sakramencie kapłaństwa, Jan Paweł II w adhortacji Christifideles laici przypomina za adhortacją Evangelii nuntiandi Pawła VI, zasadnicze obszary aktywności apostolskiej katolików świeckich. Należą do nich: rodzina, wychowanie dzieci i młodzieży, praca zawodowa, cierpienie ludzkie, życie społeczno – publiczne, dziedzina polityki, gospodarki, kultury, nauki i sztuki, stosunków międzynarodowych, środków społecznego przekazu (por. ChL, 23). W związku z potrzebą zapewnienia trwałości dialogom wewnątrzkościelnym doszło, w znacznej części, do ich instytucjonalizacji. Instytucjonalizacja niesie ze sobą potencjalne niebezpieczeństwo rutynizacji i biurokratyzacji, a więc bezduszności i bezwładu decyzyjnego. Z drugiej jednak strony, dialog w Kościele nie może być sprawą uznaniową ludzi, ani też przejawem chwilowego ich aktywizmu, określanego często mianem – herezji czynu. Instytucjonalizacja pewnych procesów w Kościele, także dialogowych jest gwarantem ich kontynuacji oraz rozwoju. Należy jednak zwrócić uwagę, by takie instytucje kościelne, jak rady: kapłańskie, duszpasterskie, czy parafialne, synody, lub sobory, nie zatraciły swojej dynamiki, ani kreatywności. Wielkie możliwości rozwijania na różnych poziomach dialogu wewnątrzkościelnego  stwarza intensywny rozwój: organizacji, stowarzyszeń i ruchów kościelnych. Aby kolegialność i synodalność Kościoła przynosiły zbawienne owoce poprzez dialog, należy się wystrzegać trzech niebezpieczeństw. Pierwszym z nich jest redukcjonizm. Nie da się całej różnorodności przejawów i dynamiki życia kościelnego zredukować do dialogu. Dialog jest bardzo istotną, ale tylko jedną z form zbawczej aktywności Kościoła.  Drugie niebezpieczeństwo można nazwać ekwiwalentyzmem. Polega ono na tym, że usiłuje się w Kościele zastąpić  Urząd Nauczycielski i kościelne Magisterium dialogiem, albo przynajmniej zrównoważyć ich rangę i znaczenie. Nadal jednak obowiązuje zasada: Roma locuta causa finita (Rzym przemówił, sprawa rozstrzygnieta). Inna sprawa, że dziś trudniej się rozeznać co jest wykładnią Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, a co prywatnym poglądem papieża, skoro papieże piszą książki i udzielają wywiadów. Są jednak w tym względzie jasne kryteria; po pierwsze sprawa musi dotyczyć prawd wiary, zasad moralnych, albo dyscypliny kościelnej, w tym ostatnim wypadku chodzi o zgodność cech konstytutywnych współczesnego Kościoła z wyrazem woli Chrystusa  w tym względzie, po drugie papież musi mieć wyraźny zamiar nadania swoim orzeczeniom rangi obligatoryjnej i po trzecie winien to uczynić w formie umożliwiającej poinformowanie o tym całej wspólnoty Ludu Bożego w Kościele. W oficjalnych dokumentach papieskich należy zawsze odróżniać dwie warstwy: dogmatyczno – etyczno – konstytutywną i warstwę pastoralno – społeczno – kulturową. Ta pierwsza ma charakter obligatoryjny, druga jest przejawem eksperiencji – wspólnotowego doświadczenia Kościoła, na tym etapie dziejów. Współczesny ekwiwalentyzm może być równie groźny dla Kościoła jak doktryna koncyliaryzmu (wyższości soborów nad papieżem). Trzecie niebezpieczeństwo można nazwać dysproporcjonalizmem. W Kościele  nie wystarczy dialogować, owoce dialogu należy przekuwać w czyny. Wprawdzie dialog jest wartością sam w sobie, bo nawet jeśli nie przynosi rezultatów poznawczych, to zbliża ludzi do siebie, nie jest więc nigdy sztuką dla sztuki. Istnieje jednak realne niebezpieczeństwo, iż ustaleń dialogowych nie wprowadza się w życie, co rodzi swoisty pasywizm – zniechęca ludzi do dalszych dialogów. Pomiędzy dialogicznym słowem i dialogicznym czynem winna panować harmonia i konsekwencja20. Niestety, tak jak często istnieje pewien rozziew między poglądami i postawami, wiarą i życiem, podobny rozziew, na który nie wolno się godzić, może panować między ustaleniami i postulatami dialogu a ich realizacją.

Perspektywy dialogów ad intra
Czym innym jest być kimś, czym innym zaś  wiedzieć kim się jest. Kościół z woli Chrystusa zawsze posiadał strukturę dialogową, ona stanowi cechę konstytutywną jego istnienia, także z tej racji, że  religia ze swojej natury jest dialogiem między Bogiem i człowiekiem. Odkrywanie dialogowej struktury Kościoła ciągle będzie miało miejsce, bo Kościół jako rzeczywistość bosko – ludzka co podkreślił Jan Paweł II w adhortacji Pastores dabo vobis ciągle może być odkrywany na nowo. Jan Paweł II  pisze: Fundamentalne znaczenie zdaje się mieć świadomość, że Kościół jest „tajemnicą”, dziełem Bożym, owocem ducha Chrystusowego, skutecznym znakiem łaski, obecnością Trójcy Świętej we wspólnocie chrześcijańskiej (PDV, 59).
Pierwszym ważnym problemem perspektywicznym dialogu wewnątrzkościelnego jest zgłębianie samej rzeczywistości  i natury dialogu zbawienia w jego wymiarze konfirmacyjnym (utwierdzającym w wierze) i apostolskim (nawróceniowym). Chodzić tutaj będzie także o takie kwestie, jak wspólnototwórzczy (komunijny) charakter tego dialogu i jego  personalistyczny wymiar. Dialog zbawienia wprowadza nas także w orbitę futurologii eschatologicznej i zgłębiania prawdy o świętych obcowaniu.
Drugim ważnym problemem w tym dialogu staje się znajdowanie równowagi i harmonii między życiem wspólnotowym a funkcją i rolą osoby ludzkiej we wspólnocie kościelnej. Wielu bowiem współczesnych chrześcijan mówi: Chrystus w moim życiu tak, Kościół nie! Jest to tendencja jak podkreśla Jan Paweł II pojmowania relacji człowieka z Bogiem, jako sprawy wyłącznie indywidualnej i prywatnej (por. PDV, 37). Z drugiej zaś strony dochodzą do głosu tendencje  typu genderowego, determinujące niemal całkowicie człowieka przez czynniki zewnętrzne o charakterze wychowawczym, psychologicznym, kulturowym, czy środowiskowym, które odwracają ten problem: Kościół tak – Chrystus nie!  [por. PDV, 37). Dochodzi wówczas do horyzontalizacji chrześcijaństwa. Kościół zabezpiecza w takiej sytuacji potrzebę przynależności, relacja do Chrystusa schodzi na plan dalszy. Chętnie ci ludzie identyfikowali by się z Kościołem, gdyby ten złagodził wymagania Chrystusa. Trzeci problem dotyczy, odnajdywania na drodze dialogu w Kościele i dzięki Kościołowi trwałych punktów odniesienia. Postmodernizm (ponowoczesność) burzy drogowskazy, rozmywa znaczenia, kwestionuje zasady. Człowiek staje się w takiej sytuacji nomadą, żyjącym na pustkowiu, wśród ruchomych piasków. W tym dialogu szczególną rolę odgrywać będzie świadectwo, autentycznego chrześcijańskiego życia, nacechowanego Bożym optymizmem, głębią zaangażowania , kreatywnością poczynań, nadzieją, wśród przeciwności losu i miłością silniejszą, niż śmierć.
Wspólna kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII, każe postawić pytanie, co tych dwóch ludzi, oprócz tego że byli papieżami i uczestnikami Soboru Watykańskiego II, jeszcze łączyło?  Myślę, że łączyła ich inspirowana nauką św. Augustyna dewiza: in necessaris unitas in dubiis libertas in omnibus caritas (w sprawach koniecznych jedność, w wątpliwych wolność, we wszystkich zaś miłość) . Jan XXIII tę dewizę doprecyzował, Jan Paweł II idąc śladami Jana XXIII wcielał życie. Stosowanie nadal tej dewizy, jest najlepszą rękojmią owocności dialogów wewnątrzkościelnych na przyszłość. Jana Pawła II i Jana XIII łączył także optymizm chrześcijański. Kardynał Suenens przemawiając na pogrzebie Jana XXIII, powiedział, że  żył on z radością i prostotą dziecka, które pod czujnym okiem niebieskiego Ojca przechadza się po ulicach rodzinnego miasta. Jan Paweł II poprzez swoją dewizę biskupią Totus Tuus, cały swój los, a także pontyfikat i dzieje Kościoła oraz świata zawierzył przez  wstawiennictwo Maryi Miłosierdziu Bożemu, które jest źródłem nadziei dla pielgrzymów doczesności. Przemawiając do młodzieży w Toronto, tak Jan Paweł II mówił o radości chrześcijańskiej: Drodzy przyjaciele, na waszą młodzieńczą wolę bycia szczęśliwymi stary Papież, obciążony latami, lecz jeszcze młody sercem, odpowiada słowem, które nie należy do niego. Słowo to zabrzmiało dwa tysiące lat temu. Dzisiaj usłyszeliśmy je ponownie: „Błogosławieni!” Słowem kluczowym nauczania Jezusa jest głoszenie radości: „Błogosławieni!”. Człowiek został stworzony dla szczęścia. Wasze pragnienie szczęścia jest więc uzasadnione. Chrystus ma odpowiedź na wasze oczekiwanie. Żąda On od was, byście Mu zaufali. Prawdziwa radość jest zdobyczą, której nie osiąga się bez długiej i trudnej walki. Chrystus ma tajemnicę zwycięstwa22 . Ten optymizm chrześcijański który realizowali i do którego zachęcali obaj papieże, ma wielkie znaczenie, najpierw w dialogach wewnątrzkościelnych, bo wyraża  się w nim przeświadczenie co do skuteczności działania łaski Bożej i współpracujących z nią chrześcijan, ale także w dialogach zewnętrznych, gdyż odwołuje się do Ducha Świętego, który jest Mądrością I Mocą Bożą dla wszystkich ludzi bez wyjątku.

 

Przypisy:
1. Z kolegialnością w znaczeniu ścisłym mamy do czynienia w relacjach między papieżem a kolegium biskupów.
2. Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej na Błoniach – Kraków, 9 czerwca 1979 – w: Jan Paweł II, Pielgrzymki do Ojczyzny:1979, 1983, 1987, 1991, 1995, 1997, 1999. Przemówienia, homilie, Kraków 1999, s. 204
3. Por. J. Wal, Wkład Karola Kardynała Wojtyły w rozwój dialogu wewnątrzkościelnego w Polsce – w: 1978 – 1993. Janowi Pawłowi II. Sympozjum naukowe z okazji  15 – lecia pontyfikatu Jana Pawła II, Kraków, 11 – 12 X 1993 r.,[red. J.D. Szczurek, R. Zawadzki], Kraków 1994, s. 189
4. S. Zychowicz, Znaczenie pojęcia Kościoła, jako wspólnoty braterskiej dla motywacji działalności charytatywnej chrześcijan – „Notificationes e Curia Metropolitana Cracoviensi”,  122[1984], nr 7 – 8, s, 188
5. Por. . J. Wal, Wkład Karola Kardynała Wojtyły w rozwój dialogu wewnątrzkościelnego w Polsce…, art. cyt., s.  189 n.
6. Sympozjum to odbyło się w Rzymie w dniach 10 – 14 marca 1971 r., materiały z tego sympozjum opublikowano w specjalnym numerze czasopisma „Laïcs Aujourd’hui” –  por. Dialogue à l’interieur de l’Église –  „Laïcs Aujourd’hui”, 1971, nr 9/10 9  (numéro spécial)
7. Por. . J. Wal, Wkład Karola Kardynała Wojtyły w rozwój dialogu wewnątrzkościelnego w Polsce…, art. cyt., s.  194
8.Tamże, s.  199
9. Por. tamże, s,  199 n.
10.  Por. tamże, s. 204
11.  Por. K. Wojtyła, U podstaw odnowy,. Studium o realizacji Vaticanum II, Kraków 1988, s. 31
12.  Por. . J. Wal, Wkład Karola Kardynała Wojtyły w rozwój dialogu wewnątrzkościelnego w Polsce…, art. cyt., s.  201
13.  Por. tamże, s. 202
14.  Komentarz do encykliki Ecclesiam suam – w: Paweł VI, Ecclesiam suam, Paris  1967, s,  114
15.  Por. Johannes Paul II, Wegbegleiter in bedrängter Zeit. Ansprache des Papstes bei der Begegnung mit der Ősterreichischen Bischofskonferenz am  21. Junii 1998 in Wien – w: Was Petrus uns gesagt hat…, Der dritte Pastoralbesuch von Papst Johannes Paul II in Ősterreich 19. – 20. Junii 1998, Kleinhaim 1998, s.86 n.
16.  Por. tamże, s. 87
17.  Por. tamże, s. 89
18.  Por. tamże, s. 89 n.
19.  J. Wal, Wkład Karola Kardynała Wojtyły w rozwój dialogu wewnątrzkościelnego w Polsce…, art. cyt., s. 201
20.  Por. J. Wal, Rola dialogu w działalności apostolskiej Akcji Katolickiej w Polsce –  w:  Wczoraj – dziś – jutro Akcji Katolickiej, [red. T. Borutka], Kraków 2004, s. 94 n.
21.  J. F. Six, Wolność w poszukiwaniu prawdy – w: J. F. Six, Od „Syllabusa” do dialogu, Warszawa 1972, s. 98
22.  Jan Paweł II , Przemówienie do młodzieży w czasie XVII Światowych Dni Młodzieży, Toronto – 25.07. 2002  –
http://serwisy.gazeta.pl/jp2/1,72542,949189.html, z dnia 10.12. 2013